Poprzedni proboszczowie

DSC_0040

ks. kan. Alfons Janik

Urodził się 29 marca 1944 w Kórnicy k. Głogówka, na terenie diecezji opolskiej, w rodzinie Aleksandra i Marii zd. Sobek. Jego ojciec zmarł w obozie w 1945 r. Ochrzczony został w kościele parafialnym Świętych Fabiana i Sebastiana w Kórnicy. Tam także przystąpił w 1954 r. do pierwszej spowiedzi, Komunii św. i sakramentu bierzmowania. W parafii tej był przez wiele lat ministrantem, a w okresie szkoły średniej – uczestnikiem młodzieżowych wieczorów biblijnych.

W swojej rodzinnej miejscowości uczęszczał w latach 1951-1958 do Szkoły Podstawowej. Następnie uczył się w Liceum Ogólnokształcącym w Głogówku, które ukończył zdaniem matury w 1962 r. W tym samym roku rozpoczął studia i formację w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie. Interesował się szczególnie socjologią religii; wiedzę z tej dziedziny pogłębiał także później, jako ksiądz, studiując w Papieskim Instytucie Teologicznym w Wrocławiu.

4 czerwca 1967 przyjął w Krakowie z rąk bp. Juliusza Bieńka święcenia diakonatu. Święceń prezbiteratu udzielił mu 2 czerwca 1968 w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach bp Herbert Bednorz.

Pracę duszpasterską rozpoczął ks. Alfons na zastępstwach wakacyjnych w Katowicach-Ochojcu i Krzyżowicach. Następnie był wikariuszem w parafiach: Św. Szczepana w Katowicach-Bogucicach (1968-1971), Św. Apostołów Piotra i Pawła w Świętochłowicach (do 1974) i Św. Anny w Katowicach-Janowie (do 1978), gdzie sprawował opiekę duchową na chorymi w miejscowym szpitalu. W latach 1978-1980 pełnił posługę kapelana szpitalnego w klinikach przy ul. Francuskiej i Reymonta w Katowicach. Mieszkał na probostwie parafii Niepokalanego Poczęcia NMP i uczestniczył także w parafialnej pracy duszpasterskiej. 11 października 1979 został mianowany diecezjalnym Duszpasterzem Chorych i Służby Zdrowia; funkcję tę pełnił do 1982 r.

8 lipca 1980 rozpoczął swoją 30-letnią posługę duszpasterską w Mikołowie; najpierw jako wikariusz-ekonom, a od 24 września 1980 jako proboszcz parafii Św. Wojciecha. Już w październiku 1980 został dziekanem dekanatu mikołowskiego; urząd ten sprawował przez dwie kadencje, do 1992 r. Był także duszpasterzem akademickim na terenie miasta Mikołów. W latach 1992-2011 był członkiem Archidiecezjalnej Komisji Ekumenicznej.

W mikołowskiej parafii ks. A. Janik postarał się o przeprowadzenie znaczących prac renowacyjnych i konserwatorskich oraz o wybudowanie Domu Parafialnego. Przeżył radość wyniesienia kościoła parafialnego św. Wojciecha do godności bazyliki mniejszej. W uznaniu zasług dla Kościoła Katowickiego otrzymał w 2003 r. godność kanonika honorowego Kapituły Metropolitalnej Katowickiej.

Z dniem 31 lipca 2010 został zwolniony z urzędu proboszcza i przeszedł na emeryturę. Pozostał w Mikołowie; zamieszkał w domu przy probostwie i, jak długo pozwalało mu słabnące zdrowie, pomagał w posłudze duszpasterskiej.

Zmarł 25 lipca 2011 w Mikołowie, pochowany został na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…


ks_szymecki_duzy

ks. abp Stanisław Szymecki
Święceń diakonatu udzielił mu arcybiskup Angelo Giuseppe Roncalli (ówczesny nuncjusz apostolski w Paryżu, później papież Jan XXIII) w kaplicy Seminarium Polskiego w Paryżu. Święcenia kapłańskie otrzymał 3 lipca 1947 z rąk kardynała Emmanuela Suharda, arcybiskupa Paryża. Uzyskał doktorat z teologii. Od 15 stycznia 1966 do 3 czerwca 1968 był wicerektorem, a następnie do 18 września 1978 – rektorem Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Od 1978 do 1980 pełnił funkcję proboszcza w parafii św. Wojciecha w Mikołowie.

Sakrę biskupią otrzymał 12 kwietnia 1981 w Kaplicy Sykstyńskiej na Watykanie z rąk papieża Jana Pawła II. W latach 1981–1993 pełnił funkcję biskupa kieleckiego, a w latach 1993–2000 – arcybiskupa metropolity białostockiego.

Był delegatem Konferencji Episkopatu Polski do współpracy ze stałą Interdykasterialną Komisją Rozmieszczenia Kapłanów w Świecie, konsultorem kongregacji Edukacji Katolickiej, członkiem Komisji Duchowieństwa Episkopatu Polski.


ks_smandzich_maly

ks. prałat Józef Wiktor Smandzich
„Zawsze z Matką Bożą!”

„Oto moje podziękowanie, przeproszenie i prośba. Bogu Najwyższemu dziękuję za prowadzenie mnie szczególnymi drogami do kapłaństwa i w kapłaństwie. Nie widziałem się nigdy w innym stanie. W kapłaństwie byłem szczęśliwy (…). Z serca dziękuję Księżom Biskupom – żyjącym i zmarłym – za zaufanie i życzliwość (…) Kapłanom współbraciom słowa podzięki za zrozumienie, współpracę i dobroć (…) Dziękuję z serca parafianom, gdziekolwiek mogłem służyć.

Bardzo proszę o przebaczenie wszystkich, którym ze słabości zrobiłem krzywdę lub obraziłem. Zapomnijcie i wybaczcie. Odchodzę do Boga bez urazy do kogokolwiek. Wszystko wszystkim daruję. Proszę o pamięć gdyż już nie będę między Wami. Bardzo proszę, pamiętajcie o mnie, módlcie się za mnie. Chcę spocząć na mikołowskim cmentarzu, nie w kaplicy, a w grobowcu obok Zmarłych Kapłanów (…). Prośba na zakończenie. Kochani (…) niech w każdej rodzinie panuje jedność i zgoda, pokój Boży i radość. Wierni Bogu i Kościołowi. Z różańcem w ręku. Do zobaczenia u Boga”.

Ostatnia wola ks. prałata Józefa Smandzicha, emerytowanego proboszcza mikołowskiego, została wypełniona po Jego śmierci. Zmarł 6 maja 1993r. na raka trzustki w swoim domku w Kamionce, w 82 roku życia i 56 roku kapłaństwa. W tym dniu na Mszy św. słyszeliśmy słowa Ewangelii według św. Jana (14,6-14): „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Eksportacja z udziałem bpa Gerarda Bernackiego odbyła się w sobotę, 8 maja o godz. 10.00 w kościele pw. św. Urbana w Kamionce. Pogrzeb miał miejsce tego samego dnia o godz. 16.00 w kościele pw. św. Wojciecha w Mikołowie. Uczestniczył w nim abp Damian Zimoń wraz z licznie zgromadzonymi księżmi, siostrami zakonnymi í wiernymi.

DOM I SZKOŁA

„Ujrzałem światło dzienne w dniu 14 marca 1911r. w Zabrzu jako syn Wincentego i Józefy z domu Kłaczków, chrzest zaś święty przyjąłem w kościele św. Franciszka w Zaborzu. W szóstym roku życia wstąpiłem do miejscowej szkoły ludowej, dokąd uczęszczałem przez lat pięć. W lipcu 1922r. rodzina nasza przeprowadziła się do Knurowa. Tu też ukończyłem szóstą klasę szkoły podstawowej, następnie zostałem na podstawie egzaminu wstępnego przyjęty do Państwowego Gimnazjum w Rybniku, typu klasycznego…”

Rodzina Smandzichów – według opinii ks. Alojzego Koziełka, proboszcza knurowskiego – należała da „najlepszych katolickich rodzin w parafii”. Ojciec, z zawodu mistrz krawiecki, uczestniczył w codziennej Mszy św., a przed obiadem odmawiał wspólnie z domownikami „Anioł Pański”. Mama prowadziła dom i zajmowała się dziećmi: trzema córkami i dwoma synami.

„… Po trzech latach kontynuowałem nauki w gimnazjum w Mikołowie, jako wychowanek kolegium Ojców Franciszkanów w Panewnikach. Kiedy jednak w 1929r. otworzono nowy zakład tegoż zakonu w Rybniku, poprzedni zaś zniesiono, wróciłem do rodziców…” Gimnazjum w Mikołowie mieściło się początkowo w domu przy ul. Miarki, a później – po wybudowaniu nowego gmachu w 1930r. – przy ul. Gimnazjalnej. Dyrektorami gimnazjum byli kolejno: Piotr Kondziela (1924-1929) i Stanisław Mydlarczyk (od I929). Katecheta Józefa Smandzicha, ks. Jan Tomala, zauważył: „(…) był on najlepszym uczniem naszego gimnazjum, wzorowym pod każdym względem, prefektem Sodalicji Mariańskiej uczniów”. Maturę zdał w maju 1931r. Na świadectwie dojrzałości uzyskał ze wszystkich przedmiotów oceny bardzo dobre. Następnie zgłosił się do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie i zapisał na Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jagiellońskiego. W czasie pierwszych wakacji bożonarodzeniowych zachorował . Był zmuszony pozostać w domu, dopóki objawy choroby – „obstipatio spasmatica” (uporczywe wzdęcia w jelitach) – zupełnie nie ustąpiły. W okresie seminaryjnym należał do alumnów niezwykle sumiennych. Ocenę „eminenter” na egzaminach otrzymał dwanaście razy. Interesował się szczególnie sakramentologią, homiletyką, sztuką kościelną, teologią moralną i różnymi rodzajami duszpasterstwa. W Knurowie zaś w czasie wakacji, zajmował się z własnej inicjatywy wychowaniem ministrantów i pracą oświatową w związkach młodzieży. Święcenia kapłańskie przyjął 28 czerwca 1936r. z rąk bpa Stanisława Adamskiego w kościele św. Ap. Piotra i Pawła w Katowicach.

POCZĄTKOWE LATA ŻYCIA KAPŁAŃSKIEGO

Pierwszy dekret ks. Józef Smandzích otrzymał z Kurii Diecezjalnej w Katowicach w dniu 30.V.1936r. Skierowano go na dwa miesiące w charakterze wikariusza do Knurowa. Następnie przebywał w parafii pw. św. Augustyna w Lipinach, gdzie współpracował z proboszczem, ks. Emanuelem Sową. Pracy miał sporo, bo jak sam wyznał autorowi: „zmęczeni, odprawialiśmy z ks. Pawłem Krollikiem brewiarz na stojąco, żeby nie zasnąć”. W tym miejscu warto przypomnieć jeszcze jeden epizod. Po tygodniu swojego pobytu w Lipinach otrzymał propozycję objęcia stanowiska katechety w Państwowym Gimnazjum Męskim i Miejskim Gimnazjum Żeńskim w Katowicach. Ks. Smandzich przybył w tej sprawie osobiście do Kurii i poprosił ks. Wilhelma Kasperlika o pozostawienie go ze względu na zły stan zdrowia w Lipin. ;,Ponieważ wyglądał bardzo źle i choroba patrzyła mu z twarzy – zanotował ówczesny Wikariusz Generalny – wycofałem list z 8.IX.1936r.”

ZAKŁAD KS. MARKIEFKI

We wrześniu 1938 r. bp Juliusz Bieniek przydzielił mu posadę kapelana domowego w Zakładzie ks. Ludwika Markiefki w Bogucicach. Był tu jednocześnie opiekunem nowicjatu Sióstr Jadwiżanek. Ks. Smandzich wraz z siostrami zajmował się sierotami i dziećmi zaniedbanymi. Jego praca – według opinii ks. Franciszka Ścigały – „podnosiła na wysoką stopę poziom religijne-moralny dzieci (…) Ponadto przez swój takt i znajomość dusz dziecięcych umiał do nich podejść z dziecięcą prostotą”. Okazał się również wychowawcą „o dużej wiedzy, doświadczeniu i silnym kierownictwie”. Po likwidacji zakładu wychowawczego przez władze okupacyjne objął stanowisko wikariuszowskie przy kościele pw. św. Szczepana w Bogucicach.

PIĘĆ NASTĘPNYCH LAT

Pod koniec lipca 1942r. ks. Smandzich został mianowany lokalistą w Kokoszycach; później zaś zastępował wikarego w parafii św. Antoniego w Siemianowicach Śl. (od 20.XI.1942), Józefce i Chórzowie Batorym. Od 15 maja 1943 r. duszpasterzował w Piekarach Śl. u boku proboszcza, ks. Henryka Ligonia, który stał się dla niego wzorem pracowitości, dyspozycyjności, pobożności i pokory, ujawniającej się w drobnych szczegółach życia. We wrześniu i październiku 1945r. ks. Smandzich pełnił zastępstwa w parafii św. Katarzyny w Woźnikach Śl. i w parafii Chrystusa Króla w Katowicach. Do Piekar powrócił znowu 8 listopada 1945r. W kwietniu 1946r. napisał pracę proboszczowską nt. „Jakie nowe momenty duszpasterskie wniosła wojna w życie kościelne i jak na nie w duszpasterstwie zareagować?” We wstępie swej pracy napisał: „Na naszym terenie toczyła się w latach wojny bezkrwawa wojna o ideę. Byliśmy świadkami naporu i wtłaczania w Ludzi nowych pojęć niekatolickich i niechrześcijańskich (…)”.

WEŁNOWIEC – RYBNIK – MIKOŁÓW

30 sierpnia 1947 r. Kuria Diecezjalna w Katowicach powierzyła ks. Smandzichowi stanowisko rektora kościoła pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Wełnowcu. Jego sąsiadem był wtedy ks. Józef Stokowy, kolega rocznikowy, kapłan cieszący się powszechnym szacunkiem, nieprzeciętny kaznodzieja i żartowniś, cięty w słowie. „Otwieraliśmy sobie dusze” – wyjawi po latach ks. Smandzich. Wytężona praca duszpasterska w Wełnowcu nadwyrężyła jego zdrowie. Z polecenia bpa Stanisława Adamskiego wypoczywał najpierw w Świerklanach, a później w Polanicy Zdroju. W liście do biskupa ordynariusza napisał: „Wzruszony dowodami wielkiej dobroci Ekscelencji, chcę wyrazić moje najszczersze podziękowanie (…) tym więcej muszę sobie cenić ojcowską opiekę nad chorym księdzem (…)” W czasie choroby i rekonwalescencji zastępowali go księża: Klemens Kosyczyk i Franciszek Blachnicki. Kolejną placówką duszpasterską ks. Smandzicha była parafia MB Bolesnej w Rybniku, do której przybył jako administrator 1.VIII.1950r. na miejsce proboszcza, ks. Adama Bieżanowskiego. Parafia liczyła 7600 wiernych i obejmowała Rybník, Orzepowíce, Rybnicką Kuźnię i Chwałęcice. W grudniu tego samego roku bp Adamski nadał mu tytuł proboszcza i prawo do noszenia pelerynki proboszczowskiej . Pod koniec stycznia 1951r. zdał egzamin proboszczowski z wynikiem bardzo dobrym. Po rezygnacji ks. Franciszka Palarczyka z funkcji dziekana przejął 23. XII.1954r. agendy dekanatu rybnickiego. Obowiązki dziekana przestał pełnić już 12.V.1955r. w związku z reorganizacją granic dekanalnych i powołaniu do życia nowych” – jak uzasadniał to ks. Jan Piskorz – oraz ze względu „na znaczne wyczerpanie nerwowe i zaburzenia równowagi – jak czytamy w świadectwie lekarskim. Funkcję dziekana dekanatu rybnickiego objął ponownie po powrocie Biskupów Katowickich z wygnania, którzy w ten sposób docenili jego „dotychczasową gorliwą pracę duszpasterską”. Dnia 3 lipca 1957r. ks. Smandzich otrzymał dekret, który skierował go na stanowisko administratora parafii św. Wojciecha w Mikołowie. Parafianie mikołowscy przez trzy miesiące wyczekiwali w napięciu na swojego piątego w tym stuleciu proboszcza. „Kto to będzie? – pytali – i czy dorówna w gorliwości ks. Augustynowi Schumanowi (1898-1904), ks. Pawłowi Dworskiemu (1905-1922), ks. Aleksandrowi Skowrońskiemu (1922-1934) i ks. dr. Karolowi Wilkowi (1935-1957)?” Ks. Smandzich przez swoją pracowitość, punktualność, dokładność, delikatność i niekłamaną pobożność bardzo szybko zjednał sobie serca parafian. Wcześnie rano, godzinę przed Mszą św. był już w kościele; pilnował konfesjonału. Rozwinął kult MB Mikołowskiej. Zadbał o kościół: wyremontował dach i wieże, wymalował jego wnętrze; uporządkował plac kościelny i cmentarz. Sprawował urząd wicedziekana (7.XL1958) a następnie dziekana (1.XII.1962) dekanatu mikołowskiego „według najlepszej woli, z miłością braterską do konfratrów i ukochaniem sprawy Bożej”.Ks. dziekan Smandzich żył Kościołem, jego nakazami i życzeniami. W marcu 1971r. bp Herbert Bednorz ocenił jego pracę duszpasterską w słowach: „Ks. Dziekan jest doskonałym duszpasterzem, nie tylko praktykiem, ale także teoretykiem (…) Śmiem zauważyć, że dzięki swej kapłańskiej postawie oraz dzięki swemu usposobieniu jest ks. Dziekan jednym z tych księży, którzy idą śladami ks. prałata Lígonía (…)” W uznaniu zasług otrzymał wtedy godność kapelana J. Św.

NA EMERYTURZE

Ks. Smandzich w 65 roku życia i 40 roku kapłaństwa, zgodnie z uchwałą Synodu diecezjalnego, poprosił biskupa ordynariusza o zwolnienie z obowiązków proboszcza parafii św. Wojciecha w Mikołowie. W uzasadnieniu swej prośby napisał: „(…) Doszedłem do wniosku, że parafii nic nowego dać nie mogę. Po 19 latach duszpasterzowania w parafii, która dochodzi do 20 tys. wiernych, obecnie nie jestem w stanie objąć wszystkich akcji duszpasterskich. Niektóre odcinki już są zaniedbane, innych nie umiem wykonać. Mam dowody na to, że poziom parafii obniża się (…) Jestem świadomy tego, że moje motywacje duszpasterskie znajdują słabe echo w parafii. Muszę mieć odwagę zrobić miejsce konfratrowi, który ze świeżością, z nowym spojrzeniem í gorliwością uchwyci całość duszpasterstwa w tak wielkiej parafii. Sumienie karze mi ustąpić (…) Zamierzam po remoncie domu w Kamionce zająć tam mieszkanie i pomagać duszpasterzowi w miarę moich możliwości (…) Chciałbym po opuszczeniu parafii Siostrom Zakonnym poświęcić więcej czasu í uwagi (…) A zatem, zostawiając komu innemu obowiązki proboszcza w Mikołowie, nie byłbym bezczynny, a mógłbym w inny sposób służyć diecezji (…)” Bp Herbert Bednorz nie wyraził zgody na odejście ks. Prałata w stan spoczynku. W liście skierowanym do niego przekonywał go: „Proszę więc – o ile zdrowie jeszcze na to pozwala – aby ks. Prałat jakiś czas pozostał na stanowisku proboszcza mikołowskiego. Będę wtedy spokojny o los tej parafii, bo znajduje się pod opieką kapłana gorliwego i wartościowego”. Zgodnie z życzeniem biskupa ordynariusza ks. Smandzich pozostał w Mikołowie na stanowisku proboszcza przez kolejne dwa lata. Udzielał ośmiu lekcji religii tygodniowo i prowadził katechumenat. Bp Herbert Bednorz przyjął jego rezygnację 13.IV.1978r. Jeszcze raz potwierdził swoje uznanie dla ks. Prałata: „Podziwiałem zawsze gorliwość oraz wprost młodzieńczy zapał do wszystkich prac duszpasterskich, które mobilizowały wiernych”. Ks. biskup zwolnił go też z funkcji dziekana. Na emeryturze ks. Smandzich radował wszystkich pogodą ducha i mądrością, dojrzałością kapłaństwa i ubogacał braci w kapłaństwie świadectwem wiary i miłości, umysłu i serca. Zamieszkał w Mikołowie-Kamionce, w małym domku z altanką przy ul. Kościuszki 36, zawsze otwartym i gościnnym. Nadal też z zapałem angażował się w życie Kościoła Katowickiego, służąc swoim doświadczeniem kapłanom, a także osobom zakonnym i świeckim. Jubileusz 55-lecia kapłaństwa przeżywał 27.VII.1991r. w Panewnikach wraz j z kolegami kursowymi, księżmi: Henrykiem Czakańskim, Teodorem Lichotą, Ju Buszem Pustelnikiem, Józefem Garusem i Janem Rudolem, „modląc się o błogosławieństwo Boże dla diecezji i jej Arcypasterzy”. Ks. Prałat miał zwyczaj sprawowania Mszy św. za każdego zmarłego kapłana. Będąc w Knurowie zawsze odwiedzał na cmentarzu grób swojego proboszcza, ks. Alojzego Koziełka, wielkiego czciciela św. św. Cyryla i Metodego. Mile wspominał przyjaźń z ks. Klemensem Kosyrczykiem i jego rodziną, ks. Józefem Stokowym, ks. Jerzym Reginkiem, ks. Robertem Pucherem, ks. Henrykiem Mazurkiem i o. Idzim Pawłem Ticem OFM.

OSTATNIE MIESIĄCE ŻYCIA

Ks. Józef Smandzich zachorował między Bożym Narodzeniem a końcem roku 1992. Lekarze wykryli nowotwór trzustki z przerzutami na dwunastnicę i jelita. W nowym roku wygłosił w Kamionce swoje ostatnie kazanie. Następnie udał się na leczenie do szpitala w Mikołowie, gdzie przebywał przez cztery tygodnie. Od 1 do 20 lutego i w ostatnim tygodniu marca 1993r. leczył się w szpitalu przy ul. Rejmonta w Katowicach, gdzie odwiedził go abp Damian Zimoń. W kaplicy szpitalnej koncelebrował z księdzem arcybiskupem Mszę św. Swoją wdzięczność okazał potem w krótkim liście: „Chcę wyrazić Waszej Ekscelencji moje serdeczne podziękowanie za zainteresowanie chorym kapłanem, za odwiedziny i modlitwy”. W chorobie bardzo mało mówił. „Wyczuwało się – wspominają jego domownicy – że chciał jeszcze żyć (…) Myślał wciąż, że zdąży wydać drukiem „Gawędy Stacha Kropiciela”. Na cmentarzu mikołowskim spoczął obok księży: Jerzego Rothera i Józefa Wojtynka. Opera eius sequuntur illum…

DZIAŁALNOŚĆ DIECEZJALNA I POZADIECEZJALNA

Ks. Józef Smandzich pełnił wiele ważnych funkcji. W 1947r. został diecezjalnym dyrektorem Krucjaty Eucharystycznej. Urząd ten pełnił w myśl „Przewodnika Krucjaty Eucharystycznej” i w porozumieniu z referatem duszpasterskim oraz Krajową Centralą Krucjaty Eucharystycznej w Krakowie. Do głównych zadań Krucjaty należało „wyrobienie katolickiej elity wśród dzieci szkolnych na terenie poszczególnych parafii”. Ks. Smandzich szczególną uwagę poświęcał ministrantom i przez nich dążył do rozwoju życia liturgicznego wśród najmłodszych wiernych. Kolejne ważne zadanie otrzymał w 1952r. Został mianowany egzaminatorem prosynodalnym z homiletyki. Obowiązek ten spełniał w poczuciu odpowiedzialności za duchowy poziom kapłanów. W 1962r. otrzymał zaproszenie do wzięcia udziału w Kursie Duszpasterskim, zorganizowanym w Gdańsku-Oliwie. Biskup gdański, Edmund Nowicki, pisał wtedy do bpa Herberta Bednorza: „Bardzo pragnęlibyśmy, by wziął w Kursie udział ks. dziekan Smandzich z Mikołowa i podzielił się z naszym duchowieństwem wspaniałymi horyzontami duszpasterskimi duchowieństwa śląskiego”. Ks. Smandzich był jednym z pierwszych członków Diecezjalnej Rady Duszpasterskiej, utworzonej 12.I.1965r.; był również Diecezjalnym Duszpasterzem Kobiet. Pogoda usposobienia i delikatne podejście „zjednały mu przywiązanie i wdzięczność niewiast i matek diecezji”. Starsze pokolenie pewnie pamięta ks. Smandzicha, który na tradycyjnej pielgrzymce sierpniowej w Piekarach Śl. prowadził „godzinę stanową” dla kobiet. Był reprezentantem naszej diecezji na ogólnopolskich konferencjach duszpasterzy niewiast, w których obrady wprowadzał zwykle twórcze myśli. 7.III.1969r. odebrał nominację na członka Diecezjalnej Komisji Historycznej. Jego praca w Komisji polegała na gromadzeniu materiałów źródłowych, które miały potem posłużyć do opracowań biografii księży: Teodora Christopha, Jana Alojzego Nepomucena Ficka, Franciszka Miczka i Henryka Ligonia. Kolejne dekrety bpa Herberta Bednorza z 1969r. uczyniły go recenzentem prac proboszczowskich z homiletyki i członkiem Diecezjalnej Rady Kapłańskiej. Prace proboszczowskie opiniował aż do 1992r. W czasie trwania I Synodu Diecezjalnego należał do Komisji Liturgicznej Podkomisji Katechizacji Dorosłych, która podlegała Komisji ds. Przekazu Ewangelizacyjnego oraz przewodniczył pracom synodalnego Zespołu Studyjnego ds. Kultu Maryjnego. Zespół ten działał również i po zakończeniu obrad Synodu, m.in. przygotowując pod kierownictwem ks. Smandzicha sesję posynodalną, poświęconą problematyce maryjnej w związku z 10 rocznicą peregrynacji obrazu MB Częstochowskiej w diecezji katowickiej. Obrady miały miejsce 6.II.1977r. i zapoczątkowały obchody Roku Maryjnego w Kościele Katowickim. Pod koniec 1979r. ks. Smandzich wygłosił cztery serie rekolekcji dla kapłanów. W Kokoszycach i Panewnikach mówił im o problemach życia i pracy kapłańskiej oraz przybliżał postać św. Stanisława, biskupa i męczennika, jako wzoru odważnego wyznawcy wiary. W tym samym roku brał udział w ogólnopolskim spotkaniu Diecezjalnych Duszpasterzy Pomocników Matki Kościoła w Warszawie. Jako emeryt został zaproszony w 1987r. na „Kongress des Colloquimus Europäischer Pfarrgemeinden” w Austrii; wprowadzał też przez kilka lat diakonów WŚSD w tajniki sakramentu pojednania. Bp Damian Zimoń zwrócił się do niego 28.I.1988r. z prośbą o przygotowanie na posiedzenie Diecezjalnej Rady Kapłańskiej referatu nt. „Śląska plebania wczoraj i dziś”. Nowe pokolenie śląskich kapłanów miało w ten sposób lepiej poznać ducha i atmosferę śląskiego probostwa jako miejsca wspólnego życia duszpasterzy. Ostatni dekret w swoim życiu otrzymał z rąk bpa Gerarda Bernackiego, który powierzył mu 15.IV.1989r. funkcję ojca duchownego Księży dekanatu mikołowskiego.

DZIAŁALNOŚĆ WYDAWNICZA

Ks. prałat Smandzich był człowiekiem zakochanym w książkach. Osobiście był autorem trzech pozycji liturgicznych i ascetycznych: „Dobrze nam tu być” (Opole 1949, s. 99 + 5 nlb), „Przystąpię do ołtarza Bożego” (Katowice 1982, s. 142 + 2 nlb) i „Za furtą klasztorną” (Katowice 1985, s. 135 + 1 nlb). Jednak jego główną zasługą było redagowanie od 1965r. nowego „Skarbca modlitw i pieśni”. Zebrał też i przygotował do druku „Gawędy Stacha Kropiciela”, autorstwa ks. Kosyrczyka (351 s.). Był autorem wspomnienia o ks. Józefie Stokowym pt.: „Kapłan według Serca Bożego” i opracował „10 pogodnych błogosławieństw”. W rękopisie pozostały „Pamiętniki” z lat 1964-1993.

„ZA FURTĄ KLASZTORNĄ…”

Na zakończenie prezentacji osoby śp. ks. Józefa Smandzicha warto wspomnieć o jego posłudze względem sióstr zakonnych. Przed wojną – jak już nadmieniono – był opiekunem nowicjatu Sióstr Jadwiżanek w Bogucicach. Następnie przez wiele lat pełnił obowiązek wizytatora Sióstr Wizytek przy kościele NSPJ w Siemianowicach Śl., kuratora Sióstr Salwatorianek w Goczałkowicach Zdroju, spowiednika Sióstr Boromeuszek w Mikołowie i Sióstr Służebniczek NMP w Łaziskach Średnich. W swoim testamencie zapisał siostrom następujące słowa: „Niech Bóg Siostrom błogosławi, niech budzi dobre powołania”. Oby prezentowana wyżej sylwetka Zmarłego Kapłana stała się inspiracją do opracowania jego obszernej biografii naukowej i stanowiła dla nas wzorzec do naśladowania.

Bibliografia

Akta personalne ks. Józefa Smandzicha przechowywane w Kancelarii Kurii Archidiecezjalnej w Katowicach; Archiwum Archidiecezjalne w Katowicach, Kancelaria Biskupa Adamskiego. Pismo ks. Stanisława Maślińskiego do bpa Stanisława Adamskiego z 21.X.1932 sygn. D-la; „Kronika klasztoru klauzurowego Zakonu Nawiedzenia NMP (SS. Wizytki)” Siemianowice Śl. 1985, s. 43 i 47 (mis); Rocznik Diecezji Śląskiej (Katowickiej), Katowice 1934, s. 128; 1936, s. 261; 1938, s. 91 i 150; Rocznik Diecezji Katowickiej, Katowice 1947, s. 77; Rocznik Diecezjalny, Stalinogród 1953, s. 70; 1955, s. 9. 13 i 94; Diecezja Katowicka, Katowice 1958, s. 17 i 108; Rocznik Diecezji Katowickiej, Katowice 1970, s. 17, 20, 40, 130, 132, 275; Katalog Diecezji Katowickiej, Katowice 1981, s. 14, 19 i 168; K. Prus, Z dziejów Mikołowa i jego okolic, Mikołów 1932 s. 277, 411-412; F. Grudniok Dobry Pasterz. Śp. Ksiądz Prałat Henryk Ligoń (1898-1968), s. 1-10 (mps); J. Smandzich, Kapłan według Serca Bożego. Wspomnienie o ks. Józefie Stokowym (I912-1969), W: Z tej ziemi. Śląski kalendarz katolicki na rok 1985, Katowice 1985, s. 80-81; Tenże, 10 pogodnych błogosławieństw, W: Z tej ziemi, s. 209; Relacja ks. Józefa Smandzicha z l1 i 20.VI.1990; Relacja p. Marii Melickiej i p. Moniki Pala z 5.VI.1993.


 

Dumnie wspierane przez WordPressa | projekt i realizacja zatorski.eu - Strony internetowe dla Biznesu